30.06.2019 09:03 0 Kwt/mat.prasowe

Terytorialsi niosą konkretną pomoc

Źródło: Twitter/terytorialsi

Żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej wspierają lokalną społeczność w sytuacjach kryzysowych. Poza tradycyjnymi służbami, usuwaniem skutków klęsk żywiołowych, jakie niedawno nawiedziły znaczną część Polski, zajmowali się również pomorscy terytorialsi.

Na przełomie maja i czerwca wskutek nawałnic, jakie przeszły nad całym krajem, wiele osób straciło dużą część swojego dobytku. Ucierpiały gospodarstwa rolne i domy mieszkalne, a straty sięgają ogromnych sum. W tym czasie usuwaniem skutków klęsk żywiołowych zajmowały się również Wojska Obrony Terytorialnej.

W swojej najnowszej historii żołnierze WOT realizowali już zadania na rzecz lokalnej społeczności, lecz do tej pory miały one mniejszą skalę i rangę. Na przełomie maja i czerwca terytorialsom przyszło zmierzyć z największym dotąd wyzwaniem, jakie postawiły przed nimi groźne, nieujarzmione siły przyrody. Rozmiar zniszczeń spowodowanych ulewami, wichurami i trąbami powietrznymi okazał się bardzo poważny. Żołnierze WOT zdali ten egzamin wzorowo – wyjaśnia Maciej Szalbierz, rzecznik 7 PBOT.

Na początku uruchomione zostały Zespoły Oceny Wsparcia, które pozwoliły błyskawicznie ocenić skalę potrzebnego zaangażowania. Następnie żołnierze otrzymali SMS-em komunikat o powołaniu. Pozytywną rolę odegrał także wewnętrzny portal funkcjonujący w ramach WOT, przez który informacje również trafiły do żołnierzy. Na sygnał o powołaniu w trybie natychmiastowym odpowiedziało 95% terytorialsów, co oznacza poczucie wielkiej odpowiedzialności w sytuacji zagrożenia.

Żołnierze zabezpieczali posesje zagrożone zalaniem poprzez układanie worków z piaskiem, cięli drzewa powalone na drogi, umacniali wały rzek. Ich wysiłek docenili mieszkańcy miejscowości dotkniętych żywiołem.

Chciałam bardzo podziękować wszystkim tym, którzy byli przy nas i pomagali nam w tym trudnym momencie. Żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej wykonali ogromną pracę. Przeżyłam wichurę w pobliskim Rytlu i jestem pewna, że gdybyśmy wtedy mieli do pomocy żołnierzy WOT, to cała akcja przebiegłaby dużo sprawniej. Jeszcze raz serdecznie dziękuję – mówi ze wzruszeniem pani Aniela, 85-letnia mieszkanka niewielkiej wsi w województwie kujawsko-pomorskim.

Skutki nawałnicy szczególnie odczuwalne były w powiecie sztumskim. Najbardziej ucierpiały gminy Dzierzgoń, Mikołajki Pomorskie i Stary Targ.

Służby musiały zmierzyć się tam z powalonymi drzewami i zerwanymi przez wichurę dachami domostw. W Mikołajkach Pomorskich, na skutek zerwania linii energetycznych, funkcjonować przestał Punkt Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych. Na miejsce awarii wysłani zostali żołnierze z kompanii dowodzenia 7. Pomorskiej Brygady Obrony Terytorialnej im. kpt. mar. Adama Dedio, wyposażeni w agregat prądotwórczy, który został podłączony do linii zasilającej gminną oczyszczalnię ścieków, dzięki czemu obiekt w pełni mógł wrócić do pracy. Urządzenie udostępnione przez pomorską brygadę działało do momentu usunięcia szkody przez miejscowy zakład energetyczny.

Postawa żołnierzy WOT udowadnia tym, którzy wątpili w sens istnienia tej formacji, że nie są wojskiem teoretycznym, lecz ich działania mają realną moc i namacalny skutek. Terytorialsi pokazali także, że słowa złożonej przysięgi zadomowiły się w ich sercach nie tylko na czas założenia munduru, lecz stanowią zew do natychmiastowego działania, gdy ktoś potrzebuje ich pomocy – dodaje Maciej Szalbierz.

Źródło: Twitter/terytorialsi

Źródło: Twitter/terytorialsi

Źródło: Twitter/terytorialsi


Czytaj również:

Trwa Wczytywanie...

Chcesz przeczytać więcej?

Wyłącz adblocka.

Dziękujemy :)


ODBLOKUJ NADMORSKI24