18.11.2019 14:25 0 Gol

Wysokie wygrane Stolema i Wikędu

Fot. Pixabay.com

Przedostatnia kolejka rundy jesiennej w IV lidze okazała się bardzo udana dla Stolema Gniewino i Wikędu Luzino. Oba zespoły zainkasowały komplet punktów. Stolem pokonał Gwiazdę Karsin 3:0, a Wikęd wygrał z Gedanią Gdańsk 4:1.

Podopieczni trenera Tomasza Bronera musieli sobie radzić w Gdańsku bez Czoski, Fierki, Rutkowskiego i Tobiaskiego. Mimo to już po niespełna 10. minutach Wikęd prowadził 1:0 po golu Patryka Regulskiego. Na drugą część meczu za nieskutecznego Krystiana Opłatkowskiego na boisko wszedł Łukasz Murakowski. Wychowanek GOSRiT Luzino w swoim pierwszym kontakcie z piłką zdobył drugą bramkę dla luzinian, wykorzystując podanie juniora, Łukasza Michałka.

Cieszy postawa młodych luzińskich zawodników, którzy tej jesieni nie mieli za dużo okazji do pokazania swoich umiejętności na IV-ligowych boiskach – podkreślają w Wikędzie.

Po tym trafieniu luzinianie stworzyli sobie kolejne okazje podbramkowe, ale zarówno Murakowski, Michałek, Zazdrowski oraz Dąbrowski ich nie wykorzystali. A zgodnie z piłkarskim porzekadłem, takie sytuacje potrafią się zemścić. Tak było w 59. minucie, kiedy to kontaktowego gola strzeliła Gedania. W tej sytuacji lepiej mógł zachować się Robert Wika, który przepuścił lekki strzał Szopińskiego z około 20 metrów. Na moment zrobiło się nerwowo. Na szczęście, sprawy w swoje nogi wziął Mateusz Dąbrowski, który jeszcze dwukrotnie w 63. i 79. minucie znalazł sposób na pokonanie bramkarza gdańszczan.

Z trzech wyjazdowych punktów cieszyli się też piłkarze Stolema Gniewino. Podopieczni trenera Tomasza Dołotki pokonali Gwiazdę Karsin 3:0. Pierwszą bramkę po rzucie rożnym, egzekwowanym przez Mateusza Madziąga, zdobył Tomasz Kotwica, który – niestety – na skutek odniesionej przy strzale kontuzji musiał opuścić boisko. Druga bramka to przypadkowa asysta Adriana Bukowskiego i gol Madziąga. Trzecia bramka to ponownie asysta Bukowskiego i perfekcyjne wykończenie akcji przez Mateusza Dampca.

Wygrana cieszy, martwi kontuzja Kotwicy. Zespół zagrał agresywnie, nawet po stracie Kotwicy – powiedział po meczu szkoleniowiec Stolema Tomasz Dołotko. – Forma rośnie z każdym meczem, szkoda, że liga kończy rozgrywki jesienne. Wierzę, że w ostatnim meczu zagramy tradycyjnie o 3 punkty. Jestem dumny ze swoich zawodników. Stolem to jest klasa sama w sobie – podkreślał trener.


Czytaj również:

Trwa Wczytywanie...

Chcesz przeczytać więcej?

Wyłącz adblocka.

Dziękujemy :)


ODBLOKUJ NADMORSKI24