13.02.2020 17:08 1 rp/TTM

Tłumy wiernych żegnały ks. kanonika Franciszka Lisińskiego

Fot. Marek Trybański/TTM

Ksiądz kanonik Franciszek Lisiński był bliski nie tylko mieszkańcom Redy ale także wiernym z całego regionu. Dziś to właśnie oni przyszli po raz ostatni pożegnać swojego kapłana, który z parafią pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny był związany od 42 lat.

Uroczystą Pogrzebową Mszę świętą sprawował arcybiskup Sławoj Leszek Głódź, a wartę honorową przy trumnie zmarłego kapłana pełnili druhowie z Ochotniczej Straży Pożarnej. Arcybiskup Sławoj Leszek Głódź podkreślał zaangażowanie księdza kanonika w sprawy wiernych.

Obecność takiej rzeszy ludzi świadczy o wdzięczności, bo przyprowadziła ich dzisiaj wdzięczność wobec osoby księdza, który przez 42 lata tu gorliwie pracował i służył – zaznaczał abp Sławoj Leszek Głodź, metropolita gdański. – Pan Bóg tak chciał, choć ksiądz jest kilka lat młodszy ode mnie, myślę, że Reda będzie mu wdzięczna za te lata pracy.

Fot. Marek Trybański/TTM

Fot. Marek Trybański/TTM

Dla wiernych ksiądz Franciszek był przede wszystkim powiernikiem spraw duchowych, cierpliwym spowiednikiem i pasterzem, który mimo ciężkiej choroby służył im każdego dnia. Ksiądz został pochowany na cmentarzu parafialnym w Redzie, gdzie był także kapelanem ochotników z Redy i Rumi, stąd prócz wiernych i duchownych, w ostatniej drodze towarzyszyli mu także licznie zgromadzeni strażacy. Druhowie z OSP pożegnali swojego kapelana sygnałem strażackich syren.

Pierwsza parafia, w której był ksiądz kanonik to były moje rodzinne strony, wspólnie wielokrotnie rozmawialiśmy na rożne tematy, będę o tym pamiętał – wspomina Wiesław Kornacki, prezes Zarządu Miejskiego Związku OSP RP Reda-Rumia. – Był człowiekiem pracowitym, sumiennym i bardzo uczuciowym. Dla niego wiara w ludzi była całym życiem. Od 2013 roku był także naszym kapelanem, uczestniczył w naszych uroczystościach. Jesteśmy mu za to wdzięczni.

Fot. Marek Trybański/TTM

Fot. Marek Trybański/TTM

Ksiądz przygotowywał mnie do komunii, zawsze był miły i sympatyczny, będzie mi go brakowało – wspominała Pani Ania z Redy.

Fot. Marek Trybański/TTM

Fot. Marek Trybański/TTM

Ksiądz kanonik Franciszek Lisiński zmarł 6 lutego, mając 73 lata. Pozostanie jednak na zawsze we wspomnieniach wiernych.


Czytaj również:

Trwa Wczytywanie...

Chcesz przeczytać więcej?

Wyłącz adblocka.

Dziękujemy :)


ODBLOKUJ NADMORSKI24