21.02.2020 10:59 0 mike/PO Gdańsk

Zapadł pierwszy wyrok po zabójstwie Pawła Adamowicza

Fot. archiwum

W piątek (21 lutego) przed Sądem Rejonowym Gdańsk-Południe zapadł wyrok ws. Dariusza S. Mężczyzna był pracownikiem firmy ochroniarskiej Tajfun, zabezpieczającej w 2019 roku finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Gdańsku, podczas którego śmiertelnie ugodzono nożem Pawła Adamowicza, prezydenta miasta.

Prokuratura Okręgowa w Gdańsku skierowała akt oskarżenia ws. Dariusza S. w czerwcu 2019 roku.

Dariusz S., dwukrotnie przesłuchiwany w sprawie zabójstwa prezydenta Pawła Adamowicza, składał nieprawdziwe zeznania, jak również podżegał inną osobę do składania fałszywych zeznań – mówi prok. Grażyna Wawryniuk, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

Przypomnijmy – po ataku na prezydenta Adamowicza powielana była informacja, jakoby napastnik, Stefan W., dostał się na scenę przy Targu Węglowym, używając identyfikatora z oznaczeniem „media”. Jak się później okazało, tę wersję zdarzeń upowszechnił Dariusz S., prawdopodobnie chcąc uniknąć odpowiedzialności za ewentualne zaniechania w zakresie zabezpieczenia sceny. Przekazał też policjantom wspomniany identyfikator, czego zresztą się wyparł. Później mężczyzna miał nakłaniać innego świadka, by ten podtrzymywał jego zeznania.

Proces Dariusza S. toczył się od sierpnia 2019 roku. Ostatecznie mężczyzna w toku śledztwa przyznał się do winy. Został skazany nieprawomocnym wyrokiem za składanie fałszywych zeznań, podżeganie do tego przestępstwa oraz nielegalne posiadanie broni i amunicji na rok więzienia, w zawieszeniu na trzy lata, i 7500 złotych grzywny, a także pokrycie kosztów procesu. Prokuratura, która wcześniej domagała się dwóch lat więzienia, zapowiedziała złożenie apelacji.

Nadal nie wiadomo, czy Stefan W., domniemany zabójca Pawła Adamowicza trafi do więzienia, czy też na przymusowe leczenie w warunkach szpitalnych. Prokuratorzy mają wątpliwości odnośnie do wcześniejszej opinii w zakresie ustalenia zdrowia psychicznego podejrzanego. Ich zdaniem konieczne jest powołanie nowego zespołu biegłych psychiatrów i psychologów.

Do zabójstwa Pawła Adamowicza doszło 13 stycznia na Targu Węglowym w Gdańsku, podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Stefan W. – w przeszłości karany 27-latek, który również leczył się psychiatrycznie – dokonał ataku przy użyciu noża. Poszkodowany był reanimowany jeszcze na scenie, następnie przewieziono go do Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego – tam trwała walka o jego życie. W nocy pacjent był operowany przez pięć godzin. Wówczas lekarze informowali, ze jego stan jest krytyczny, ale żyje. Okazało się, że ma poważne rany serca, przepony i rany narządów wewnątrz jamy brzusznej. Niestety, w poniedziałek (14 stycznia) o godz 14:40. okazało się, że ciężkie obrażenia doprowadziły do śmierci prezydenta.

Czytaj również:

Trwa Wczytywanie...

Chcesz przeczytać więcej?

Wyłącz adblocka.

Dziękujemy :)


ODBLOKUJ NADMORSKI24