19.05.2020 18:02 47 mike

Społecznicy nie składają broni w walce o polską elektrownię jądrową

Zdjęcie ilustracyjne/Pixabay.com

W sprawie budowy polskiej elektrowni jądrowej nadal jest więcej pytań niż odpowiedzi. Konkretów i zdecydowanych działań w tym względzie domagają się członkowie Obywatelskiego Ruchu na Rzecz Energetyki Jądrowej. Społecznicy wystosowali list otwarty do najwyższych władz państwowych.

Według prognoz z 2009 roku, polska „atomówka” miała zostać uruchomiona w grudniu 2020 roku. Wersja z 2012 roku zakładała wybór lokalizacji do 2014 roku i budowę elektrowni do 2021 roku. Z kolei w 2013 roku podano, że powstanie ona w 2024 roku, a dwa lata później data oddania została zmieniona na lata 2027–2029. Obecnie trudno wyrokować, kiedy może zakończyć się budowa elektrowni, ponieważ brakuje w tym względzie jednoznacznej deklaracji ze strony rządu. Nie zostały również jednoznaczne określone lokalizacje tej gigantycznej inwestycji. Niewykluczone, że powstanie ona w pobliżu ruin budowy elektrowni w Żarnowcu, choć na razie nie ma takiej pewności.

Fot. archiwum TTM

O przyspieszenie prac nad realnym uruchomieniem programu budowy polskiej elektrowni atomowej apelują do najwyższych władz członkowie Obywatelskiego Ruchu na Rzecz Energetyki Jądrowej. Jak wskazują, brak tego typu inwestycji na terenie naszego kraju oznacza m.in. zagrożenie bezpieczeństwa energetycznego, ogromne zanieczyszczenie powietrza czy pogłębianie deficytu na rynku energii.

Energetyka jądrowa, mimo stosunkowo wysokich nakładów inwestycyjnych, wytwarza energię elektryczną po względnie niskich cenach, z wydajnością nieosiągalną dla żadnego procesu spalania. Realizowane to jest w sposób czysty, bez emisji szkodliwych zanieczyszczeń i co najważniejsze w sposób w pełni sterowalny, a więc pozwalający na zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego kraju – czytamy w uzasadnieniu listu otwartego.

Społecznicy wskazują też, że obecnie rozważane modele finansowania inwestycji oznaczają relatywnie niewielkie obciążenie budżetu państwa, w porównaniu do innych rodzajów energetyki.

Finansowana może być poprzez: kredyty gwarantowane przez rząd, umowy z dużymi firmami energochłonnymi zainteresowanymi pozyskaniem energii po kosztach własnych po wybudowaniu elektrowni (rozwiązanie fińskie), obligacje jądrowe, czy też mniejszościowy udział w projekcie partnera zagranicznego – wymieniają przedstawiciele ruchu społecznego.

Wśród najpilniejszych zadań wymieniono m.in. szybkie decyzje polityczne, zatwierdzające plan rozwoju sektora energetycznego do 2040 roku, określenie podmiotu realizującego przedsięwzięcie czy zapewnienie dofinansowania urzędu dozoru jądrowego. Nie bez znaczenia jest również dość wysokie poparcie budowy elektrowni jądrowej w regionie, w którym mogłaby powstać.

Poparcie dla elektrowni jądrowej na terenie pomorskich gmin Choczewo, Gniewino i Krokowa, gdzie mogłaby powstać, przekracza 70 proc. – wynika z ostatniej edycji dorocznych badań na zlecenie spółki PGE EJ1. Jak podała PGE EJ1, odpowiadająca za bezpośrednie przygotowanie procesu inwestycyjnego, poparcie dla energetyki jądrowej w trzech gminach wzrosło w ciągu roku z 69 do 70 proc. 67 proc. ankietowanych popiera budowę elektrowni jądrowej w pobliżu miejsca ich zamieszania. Taki sam odsetek mieszkańców gmin lokalizacyjnych jest zdania, że po wybudowaniu elektrowni będzie więcej miejsc pracy w regionie – podają autorzy listu.

Z pełną treścią dokumentu można się zapoznać pod tym linkiem.


Czytaj również:

Trwa Wczytywanie...

Chcesz przeczytać więcej?

Wyłącz adblocka.

Dziękujemy :)


ODBLOKUJ NADMORSKI24