18.11.2020 13:32 8 WH/TTM

Nie można łowić dorsza, połów śledzia mocno ograniczony

Fot. Marek Trybański/ TTM

Unijni politycy zdecydowali – dorsze na Wschodnim Bałtyku łowione być nie mogą, a połów śledzi zostanie mocno ograniczony. Zwiększono w niewielkim stopniu kwoty połowowe gładzicy, łososia i szprota. Państwa członkowskie porozumiały się w Luksemburgu w sprawie limitów połowów ryb na Morzu Bałtyckim na 2021 r. Polska nie poparła porozumienia, wskazując na potrzebę ochrony stad na tym akwenie, apelowała też o gwarancje finansowe dla polskich rybaków.

Ministrowie rolnictwa Unii Europejskiej podjęli decyzję, że nadal będzie obowiązywał zakaz połowu dorsza. Przyłów tego gatunku (dorsze schwytane przy okazji połowów innych gatunków ryb) został ograniczony o 70 procent do ok. 600 ton.

Naukowcy biją na alarm – populacja dorsza atlantyckiego w Bałtyku jest najniższa od 50 lat. Sami rybacy twierdzą, że jest coraz mniej ryb w Bałtyku niż w latach ubiegłych, a kondycja rybołówstwa przybrzeżnego nie napawa optymizmem.

Dorsz jest w kondycji beznadziejnej. Mamy nadzieję, że po latach ta kondycja się poprawi i będziemy łowić dorsza w sposób ekonomiczny. Możemy łowić łososia, ale jeżeli na każdą z łódek limit wynosi 10, 15, 20 sztuk, to rybak zastanawia się, czy z tego wyżyje - mówi Jacek Wittbrodt, prezes Zrzeszenia Rybaków Morskich w rozmowie z Twoją Telewizją Morską.

Nadal można łowić ryby płaskie, które są rybami sezonowymi, np. flądra. Mimo to od lat jest ich coraz mniej w Morzu Bałtyckim.

Jak zaczynałem na tej łajbie to największym celem połowowym były flądry. Wtedy potrafiliśmy złowić pół tonę, a nawet tonę. Myślałam, że te ryby nigdy się nie skończą, a okazuje się, że jest inaczej – mówi Rafał Golla, szyper kutra rybackiego WŁA-53, który w programie [https://telewizjattm.pl/nasze-programy/128/54568-na-fladre-z-rybakami.html?play=on](Na morskiej fali) pokazał jak wygląda poranny połów.

Unijni politycy zdecydowali też o ograniczeniu połowów śledzia. Zwiększono za to w niewielkim stopniu kwoty połowowe gładzicy, łososia i szprota.

To powoduje społeczno–gospodarcze konsekwencje. Kolejne zakazy i ograniczenia mogą skutkować tym, że część rybaków zrezygnuje z zawodu lub straci pracę.

Czasami żartobliwie rozmawiając, mówimy, że zostaną tylko ci rybacy, którzy są najbardziej cierpliwi i kochają morze oraz widzą w połowie przyszłość – zwraca uwagę Wittbrodt.


Czytaj również:

Trwa Wczytywanie...

Chcesz przeczytać więcej?

Wyłącz adblocka.

Dziękujemy :)


ODBLOKUJ NADMORSKI24