27.02.2021 10:00 0 Kwt/siepomaga.pl

Mieszkanka Darzlubia uległa wypadkowi i dzielnie walczy o zdrowie

źródło: siepomaga.pl

Bernadeta to 30-letnia mieszkanka Darzlubia. Jej życie do niedawna kręciło się jedynie wokół rodziny i mnóstwa marzeń. Rodzinna sielanka została brutalnie przerwana przez wypadek. Od tego momentu lista marzeń dramatycznie się skróciła, a wszystko skoncentrowało się na walce o zdrowie.

Pani Bernadeta i jej dzieci żyją, jednak od dnia wypadku ich codzienność wywróciła się do góry nogami.

28 stycznia tego roku - dzień, który zmienił życie naszej rodziny w koszmar na jawie. Nic nie wskazywało na to, że wydarzy się coś takiego… Poranna krzątanina, organizacja, odhaczenie pierwszych punktów z planu dnia. Rutyna, którą doskonale znają rodzice. Wpadek wydarzył się w drodze do przedszkola i to on sprawił, że już żaden dzień nie wyglądał tak samo... Moje córeczki z obrażeniami trafiły do szpitala. Byłam przerażona, zdezorientowana… Okazało się jednak, że w wyniku wypadku to ja odniosłam największe obrażenia. Stwierdzono u mnie poważny uraz czaszkowo-mózgowy, zostałam wprowadzona w śpiączkę farmakologiczną. Po wybudzeniu okazało się, że uszkodzenia w mózgu spowodowały niedowład mięśni i problemy z komunikacją. To diametralnie zmieniło życie moje i całej rodziny – wyjaśnia mieszkanka Darzlubia.

Opieka nad dziećmi spoczęła na mężu pani Bernadety. Ona sama musi nauczyć się życia na nowo.

W tym momencie wiem i potrafię mniej niż moje kilkuletnie córeczki. Dzięki rehabilitacji mogę zdobyć podstawowe umiejętności - nauczyć się oddychać, przełykać czy chociażby kaszleć – wyjaśnia pani Bernadeta. – Bycie mamą to poważne wyzwanie. Kamila i Gabrysia - moje małe córeczki to prawdziwe wulkany energii. Rosną w zawrotnym tempie, wciąż uczą się czegoś nowego, zadają setki pytań. A ja tak bardzo chciałabym móc odpowiedzieć na część z nich, pokazać im świat - bliższy i dalszy - towarzyszyć w ważnych momentach ich życia i codzienności, która daje mnóstwo satysfakcji

Marzeniem mieszkanki Darzlubia jest móc samodzielnie siadać, utrzymać pozycję na wózku. Dla siebie i dla jej rodziny pani Bernadeta chce odzyskać utraconą sprawność. Jednak to wymaga opieki specjalistów podczas turnusu rehabilitacyjnego.

Moja walka została wyceniona na kilkadziesiąt tysięcy złotych! Sami nie damy rady, ale wiem, że istnieją na świecie ludzie, dla których los innych nie jest obojętny. Wiem, że jest szansa na znalezienie pomocy, ale tylko pod jednym warunkiem - jeśli podarujesz mi wsparcie, które w tym momencie jest dla mnie na wagę sprawności… Wypadek spowodował, że lista marzeń dramatycznie się skróciła, a wszystko skoncentrowało się na walce… Mam wielką nadzieję, że na końcu tej trudnej drogi czeka nas sukces, a jeśli będziemy do niego dążyć małymi krokami, to tylko dzięki Waszej pomocy, odzyskamy to, co najważniejsze. O resztę będziemy mogli zatroszczyć się sami. Proszę, nie zostawiaj nas – apeluje mieszkanka Darzlubia.

Link do zbiórki.

źródło: siepomaga.pl


Czytaj również:

Trwa Wczytywanie...

Chcesz przeczytać więcej?

Wyłącz adblocka.

Dziękujemy :)


ODBLOKUJ NADMORSKI24