28.06.2021 10:39 1 NW/TTM

'Bal Fatalle' zagościł na wejherowskiej scenie

Fot. TTM

Wyjątkowa dynamika, eksplozja kolorów, niedopowiedzenia i zastrzyk emocjonalny – w wejherowskiej filharmonii obejrzeć można było spektakl „Bal Fatalle”. Przez pandemię widzowie na premierę przedstawienia z udziałem teatru ruchu Mo-sHe musieli czekać ponad rok.

Spektakl „Bal Fatalle” miał odbyć się w kwietniu, na początku maju, pod koniec maja, a ostatecznie wystawiono go w piątek (25 czerwca) na deskach Wejherowskiego Centrum Kultury.

Z jednej strony towarzyszy mi ogromny stres, z drugiej ogromna radość, ponieważ czekaliśmy ponad rok na premierę tego przedstawienia. Jest to widowisko radosne i kolorowe, w którym pokazujemy relacje międzyludzkie. Spektakl zawiera mnóstwo refleksji, emocji i niedopowiedzeń – które myślę, że nasi widzowie doskonale odczytują - mówiła Monika Leśko-Mikołajczyk, choreografka Teatru Ruchu Mo-sHe.

Opowieść „Bal Fatalle” to trzecia realizacja reżyserki i choreografki Moniki Leśko-Mikołajczyk na deskach wejherowskiej filharmonii.

Publiczność przez ostatnie pół roku stale się z nami komunikowała, uczestniczyła w naszych wydarzeniach online i z nami wyczekiwała na nasze otwarcie. Pokazanie w lutym spektaklu dla dzieci „Oswoić nieznane” była euforią radości. Teraz emocje nieco opadły, bo już jakiś czas mamy możliwość widywania się i obcowania z kulturą, ale myślę, że ta potrzeba w ludziach jest, stąd też tyle osób postanowiło obejrzeć „Bal Fatalle” - powiedziała Jolanta Różyńska, dyrektor WCK.

Fot. TTM Fot. TTM Fot. TTM Fot. TTM Fot. TTM Fot. TTM Fot. TTM Fot. TTM Fot. TTM Fot. TTM Fot. TTM Fot. TTM Fot. TTM


Czytaj również:

Trwa Wczytywanie...