23.09.2018 15:30 61 raz

Reda: Bloki i ogródki, czyli niemiłe sąsiedztwo

Fot. UM Reda

W mieście powstaje coraz więcej bloków. Mieszkania, co prawda, są potrzebne, ale miejsca, w których one się pojawiają, niekoniecznie cieszą starszych mieszkańców, zwłaszcza tych, których ogródki znajdą się „pod balkonami”.

Sprawę powstających budynków wielorodzinnych wśród zabudowy jednorodzinnej w Redzie w pytaniach do burmistrza poruszyła jednak z właścicielek domu.

Jako mieszkanka Redy, pięknej dzielnicy zwanej Betlejem, stanowiącej niegdyś jej „sypialnię”, niepokoi mnie, jak również wielu mieszkańców, stawianie bloków pośród domków jednorodzinnych. Uważam, że nawet jeżeli jest zgodne z obowiązującymi przepisami, jest pozbawione rozsądku oraz profesjonalizmu w gospodarowaniu przestrzenią, urbanistyką – zauważyła jedna z mieszkanek Redy.

Jak dodała, budynki nie pasują do otoczenia, a spokój, prywatność i wypoczynek w wolnym czasie w ogrodzie zostanie zakłócony, ponieważ ogromnych rozmiarów okna balkonowe zwrócone są w kierunku pobliskich nieruchomości.

Inwestorzy zyskują, a właściciele domów tracą na ich wartości. Przykład m.in. ul Lutosławskiego. Boimy się widoków kolejnych wyciętych drzew w okolicy, a ludzie spacerujący nie kryją zdziwienia, jak można i kto wydał pozwolenia, aby tak zagospodarować przestrzeń – opisuje redzianka.

Jak tłumaczą władze Redy, miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego obowiązujące dla wspomnianego obszaru przewidywały przeznaczenie terenu pod zabudowę mieszkaniową mieszaną, tzn. uzupełnienie zabudowy jednorodzinnej niewysokimi budynkami wielorodzinnymi, dla których wskaźniki wysokości i intensywności zabudowy ustalono w taki sposób, aby nie kontrastowały z zabudową niską.

W historii naszego miasta miało to uzasadnienie o tyle, że przede wszystkim stawiano za cel zabezpieczenie potrzeb mieszkaniowych przyszłych mieszkańców Redy, w tym – wówczas – pracowników budowanej elektrowni jądrowej w Żarnowcu – wyjaśnia Halina Grzeszczuk, zastępca burmistrza miasta. - Kolejne aktualizacje planów miejscowych uwzględniają takie funkcje do dziś, co nie mogło być zmieniane, z uwagi na możliwość wystąpienia z roszczeniami finansowymi w stosunku do gminy, w przypadku spadku wartości nieruchomości. To gwarantują przepisy ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym.

Burmistrz przyznała, że zmiana zabudowy wielorodzinnej na jednorodzinną niewątpliwie skutkuje spadkiem wartości nieruchomości i konsekwencjami finansowymi z tym związanymi.


Czytaj również:

Trwa Wczytywanie...

Chcesz przeczytać więcej?

Wyłącz adblocka.

Dziękujemy :)


ODBLOKUJ NADMORSKI24