22.01.2019 08:09 6 mike/Gdansk.pl

Formalność czy walka o władzę? Wybory w Gdańsku mają się odbyć 3 marca

Fot. Jerzy Pinkas/Gdansk.pl

Jak poinformował na Tweeterze Michał Dworczyk, szef kancelarii Prezesa Rady Ministrów, premier podpisał rozporządzenie ustanawiające wybory przedterminowe w Gdańsku na 3 marca. Póki co, przedstawiciele większości czołowych partii politycznych w Polsce deklarują, że nie zamierzają wystawiać swoich kandydatów na urząd prezydenta Gdańska.


Aktualizacja, godz. 12:30

Aleksandra Dulkiewicz oficjalnie potwierdziła dziś fakt kandydowania na urząd prezydenta Gdańska w wyborach, które odbędą się 3 marca. Będzie reprezentowała stowarzyszenie Wszystko dla Gdańska, do którego należał również Paweł Adamowicz. Na razie nie wiadomo, z jakimi kontrkandydatami będzie musiała się zmierzyć obecna komisarz wyborcza.


Po tragicznej śmierci prezydenta Gdańska, Pawła Adamowicza, o której więcej można przeczytać tutaj, stało się jasne, że władze centralne będą musiały uruchomić procedurę predterminowych wyborów na urząd prezydenta miasta. Od czasu poinformowania przez komisarza wyborczego, Aleksandrę Dulkiewicz, o wygaszeniu mandatu dotychczasowego prezydenta premier miał 90 dni na ustalenie daty nowych wyborów. Według Kodeksu wyborczego musi być to wolny dzień od pracy. Teoretycznie wybory mogłyby więc się odbyć nawet na wiosnę, w połowie kwietnia. Jednak według informacji pochodzących od Michała Dworczyka, szefa kancelarii premiera RP, będą przeprowadzone w pierwszą niedzielę marca.

Zanosi się na to, że nie będzie typowej walki wyborczej o fotel włodarza Gdańska. Być może nie będzie nawet klasycznej kampanii wyborczej. W każdym razie nie zamierzają jej prowadzić największe partie polityczne w Polsce. Prawo i Sprawiedliwość już 16 stycznia poinformowało, że nie wystawi swojego kandydata na wspomniany urząd. Podobne stanowisko zajęły PSL i Nowoczesna.

Nie ma jeszcze oficjalnego stanowiska Platformy Obywatelskiej w sprawie ewentualnego udziału w gdańskich wyborach. Jednak w partii przeważają głosy, że nie należy się angażować w tę kampanię.

– *Od początku uważałem i uważam, że to nie powinny być wybory, jakie wszyscy znamy, czyli raczej to powinna być jedna kandydatura, poparta przez wszystkich, żeby nawet kampanii nie było w Gdańsku. Gdańsk swojego prezydenta wybrał kilka miesięcy temu, wybrał Pawła Adamowicza, i dzisiaj nie potrzebuje nowych wyborów, potwierdzenia wyborów sprzed kilku miesięcy – podkreślił cytowany przez portal Gdansk.pl Sławomir Neumann z PO.

Przypomnijmy – w ubiegłorocznych wyborach samorządowych Paweł Adamowicz wygrał w drugiej turze, uzyskując 64,8% poparcia. Teoretycznie gwarantem przedłużenia jego polityki może być urzędowanie Aleksandry Dulkiewicz, wieloletniej współpracowniczki zamordowanego prezydenta i jego pierwszej zastępczyni. Tyle tylko, że ona sama nie zadeklarowała jeszcze jednoznacznie, czy wystartuje w wyborach.

Nie podjęłam decyzji, ale na ulicy ludzie podchodzą do mnie mieszkańcy. Dziękują i proszą, bym kandydowała. Czuję taką powinność, ale wiem, że będzie to decyzja, która będzie miała duże konsekwencje – powiedziała Aleksandra Dulkiewicz, cytowana przez stronę Gdansk.pl.

Skoro największe partie polityczne nie będą się angażowały w wybory w Gdańsku, być może jest to szansa dla niezależnych kandydatów. Jednak prowadzenie skutecznej i profesjonalnej kampanii w tak krótkim czasie wymaga ogromnych nakładów sił i środków.


Czytaj również:

Trwa Wczytywanie...

Chcesz przeczytać więcej?

Wyłącz adblocka.

Dziękujemy :)


ODBLOKUJ NADMORSKI24