08.12.2019 12:40 2 NW/gdansk.pl

Wielkie odkrycie - wiemy gdzie spoczywa Nataniel Wolf

Źródło: gdansk.pl

Wiele miesięcy ciężkiej pracy i zaangażowanie opłaciły się – odkryto miejsce, w którym pochowany został Nataniel Mateusz Wolf. Poszukiwania prowadziło Stowarzyszenie Biskupia Górka i Fundacja na Rzecz Odzyskania Zaginionych Dzieł Sztuki „Latebra”.

Wszystko zaczęło się od Jana Daniluka i przewodnika Ryszarda Kopittke, który znalazł mało znaną książkę z 1949 roku z informacjami o miejscu pochówku Nataniela Wolfa. W książce tej znajdowały się dokładne informacje, gdzie powinno się szukać grobu słynnego gdańskiego astronoma, lekarza i przyrodnika żyjącego w XVIII wieku.

50 metrów od domu bractwa, czyli od ówczesnego akademika politechniki, 150 metrów od bramy wjazdowej, tuż przy murze, na prawo do kazamaty – mówi Wojciech Ostrowski, działacz Stowarzyszenia Biskupia Górka i współautor filmu „Po drugiej stronie bramy”.

Źródło: gdansk.pl

We wtorek (3 grudnia) przedstawione zostały efekty pierwszego etapu poszukiwań grobu Wolfa. Jak okazało się na spotkaniu, osoby, które pracowały nad tym odkryciem latem i jesienią br. natrafili na miejsce pochówku astronoma. Jako dowód przedstawili marmurową płytę, na której widnieje nazwisko Nataniela Wolfa. Płyta została już zabezpieczona, lecz wymaga renowacji, podaje gdańsk.pl.

Źródło: gdansk.pl

Źródło: gdansk.pl

Działacze przyznali, że ich zdaniem miejsce spoczęcia przyrodnika znajdowało się nieco wyżej, na wale umocnień, ponieważ Wolf kazał się pochować „z widokiem na Gdańsk”. Stąd też spore zaskoczenie poszukiwaczy, którzy skupiali się na nieco innych obszarach.

Znawca historii Gdańska prof. Andrzej Januszajtis, który był obecny na spotkaniu, powiedział: - Swoje obserwatorium Wolf zapisał w testamencie gdańskiemu Towarzystwu Przyrodniczemu, które dziesięć lat później wystawiło mu pomnik. Polecił też w testamencie, żeby jego ciało po śmierci przechować w szczelnej trumnie wypełnionej jakimś płynem, który miał je zakonserwować. Polecił także, by sto lat po jego śmierci otworzyć trumnę i zobaczyć efekt.

Źródło: gdansk.pl

Towarzystwo Przyrodnicze nie zdołało jednak wyczekać tych narzuconych im stu lat i otworzyło trumnę w 1877 roku. Niestety okazało się, że była nieszczelna i cały płyn wyciekł. Szkielet był w dobrym stanie i pochowali astronoma na nowo, dwadzieścia kroków od obserwatorium, informuje historyk.

Źródło: gdansk.pl

Grób Wolfa znajduje się na terenie Skarbu Państwa, należącym do Komendy Wojewódzkiej Policji. Fundacja działa już ćwierć wieku i jak twierdzą, jest to ich największy sukces. Prace zostały na tę chwilę wstrzymane i czekają na decyzję konserwatora, mając nadzieję że w przyszłym roku będą mogli wznowić prace.

Inskrypcja na tablicy głosi, że „ tu spoczywa” naukowiec, zakładamy więc, że jego szczątki znajdują się pod pomnikiem we wkopie grobowym, złożone według przekazów w cynowej skrzyni – mówi Przemysław Garlicki, archeolog nadzorujący poszukiwania.

Źródło: gdansk.pl

Przy okazji odkrycia grobu Stowarzyszenie wraz z Fundacją prowadzili poszukiwania także w innym miejscu, szukając śladów dawnej restauracji „Cafe Bischofshöhe". Te zakończyły się pierwszym sukcesem, ponieważ odnaleziono artefakty – dawne wyposażenie lokalu, które również zademonstrowano podczas spotkania z mediami, czytamy na gdańsk.pl.

To dla nas ogromna radość, że wreszcie wiemy, gdzie został pochowany ten wybitny gdańszczanin i naukowiec, że jego nagrobek w dużej części ocalał, bo krążyły opowieści, że tablicę skradziono – Mamy też satysfakcję, że nasze stowarzyszenie przyczyniło się do tego odkrycia, a współpraca z Fundacją „Latebra” była pasjonującą przygodą – mówi Krystyna Ejsmont ze Stowarzyszenia Biskupia Górka.


Czytaj również:

Trwa Wczytywanie...

Chcesz przeczytać więcej?

Wyłącz adblocka.

Dziękujemy :)


ODBLOKUJ NADMORSKI24