15.05.2020 11:10 0 mike

Gryf Wejherowo trenuje i czeka na wznowienie sezonu

Źródło: WKS Gryf Wejherowo/Facebook

Głód piłki i pełne zaangażowanie – tak można podsumować pierwsze treningi Gryfa Wejherowo w pełnym składzie. Nie zabrakło boiskowego optymizmu, choć wiadomo, że każdy ligowy punkt będzie teraz dla żółto-czarnych na wagę złota.

Piłkarze Gryfa Wejherowo wrócili do treningów już w ubiegłą środę (13 maja). Widać było, że piłkarzy cieszyła każda minuta spędzona na boisku i możliwość kontaktu.

Trenowaliśmy już w pełnej grupie, choć na razie nie mamy do dyspozycji boiska, ponieważ jest ono remontowane. Mam nadzieję, że od poniedziałku wracamy już do treningów w komplecie – mówi Łukasz Kowalski, trener Gryfa Wejherowo.

Czas obostrzeń związanych z pandemią koronawirusa nie oznaczał dla wejherowskich piłkarzy przedłużonych urlopów. Musieli realizować treningi indywidualne, z których zresztą byli rozliczani. Chodziło o szlifowanie formy, ale również o kontrolę stanu zdrowia.

Od 23 kwietnia zawodnicy musieli wysyłać do mnie codzienne raporty medyczne, wyznaczone przez PZPN. Chodziło o wykazanie jakichkolwiek dolegliwości mogących wskazywać na zakażenie – dodaje szkoleniowiec żółto-czarnych.

Po otrzymaniu zgody od PZPN, wejherowianie mogą już trenować maksymalnie w 25-osobowej grupie. Tego typu zajęcia planowane są już na najbliższy poniedziałek (18 maja).

Od poniedziałku wracamy już praktycznie całą kadrą, z wszystkimi, którzy mogą trenować i wywiązywali się ze swoich obowiązków w czasie treningu indywidualnego. Wracamy do normalnych treningów, bo już za trzy tygodnie, według harmonogramu mamy rozpocząć rywalizację w lidze – dodaje Łukasz Kowalski.

Zawodnicy wejherowskiego Gryfa są już myślami przy zmaganiach o ligowe punkty. Wielkimi krokami zbliża się mecz z Pogonią Siedlce, który 3 czerwca będzie rozegrany na Wzgórzu Wolności.

To wymagający rywal. Wiemy, jak grają i czego się można spodziewać. Mecze będą rozgrywane bardzo często co trzy albo cztery dni, a więc najważniejsze jest zdrowie zawodników. Aby uniknąć niepotrzebnych kontuzji, przygotujemy się, by za bardzo nie wyeksploatować organizmów. Wiadomo jednak, że wysiłek meczowy jest zdecydowanie większy niż jakakolwiek jednostka treningowa – podsumowuje Łukasz Kowalski.


Czytaj również:

Trwa Wczytywanie...

Chcesz przeczytać więcej?

Wyłącz adblocka.

Dziękujemy :)


ODBLOKUJ NADMORSKI24