12.09.2019 13:20 4 Kwt/Siepomaga.pl

Chciała tylko umyć włosy – do tej pory leży w śpiączce

Źródło: siepomaga.pl

Los nigdy nie oszczędzał Adrianny. Mieszkanka Gdyni zamiast studiować i spełniać marzenia, leży w śpiączce i nie wiadomo, czy kiedykolwiek się wybudzi. Koszt pobytu w ośrodku i zajęcia z fizjoterapeutami przerasta możliwości finansowe rodziny dziewczyny.

Życie Ady to nieustanne wizyty u specjalistów, która razem z mamą szukała przyczyn zaburzeń immunologicznych i genetycznych. W końcu usłyszała druzgocącą diagnozę — padaczka.

Gdy poznaliśmy przyczynę jej złego samopoczucia i mogliśmy zacząć leczenie, zacząć walkę z chorobą, zdarzył się okropny wypadek. To był Dzień Ojca tego roku, sytuacja aż nadto zwyczajna. Łazienka, czynność, którą wykonuje się każdego dnia bez większego zastanowienia. Adrianna myła włosy nad wanną, gdy nastąpił atak. Córka zsunęła się do wanny i po kilku minutach nieprzytomną znalazł ją tata. Adę udało się uratować, ale niedotlenienie trwało zbyt długo. Mózg został uszkodzony i do tej pory nie ma z nią kontaktu – informuje mama Ady.

Nadzieje, plany i marzenia dziewczyny zostały zaprzepaszczone w jednej chwili. Dodatkowo nikt nie potrafi pomoc w znalezieniu odpowiedniej kliniki. Adrianna nie mieści się w żadnych ramach, powinna jak najszybciej trafić na specjalistyczną neurorehabilitację, ale to wiąże się z niewyobrażalnymi kosztami.

Źródło: siepomaga.pl

Adusia czasami się uśmiechnie, bywa że oczy zalewają się łzami. Ja wiem, że ona tam jest. Ukryta, uwięziona w swoim niesprawnym ciele, niczym księżniczka w wieży, którą zwykle ratuje rycerz w złotej zbroi. My dzisiaj nie potrzebujemy rycerzy, tylko całego zastępu dobrych ludzi, którzy nie przejdą obok historii naszej córki obojętnie i pomogą nam uwierzyć, że nie jesteśmy z tymi wszystkim sami – dodaje Agnieszka, mama dziewczyny.

Ada ma marzenia i przed sobą całą przyszłość. Rodzina potrzebuje pieniędzy na rehabilitację i dalsze leczenie.

Proszę Cię z całego serca — pomóż mi sprawić, aby moja córeczka wróciła do życia. Tylko to się teraz liczy. Kto ma wołać o wsparcie, jeśli nie mama. Kiedy była malutka i równie bezradna, jak teraz, wszystko leżało w moich rękach. Dzisiaj tych rąk musi być wiele… Błagam, niech Twoje będą wśród nich – dodają najbliżsi młodej gdynianki.


Czytaj również:

Trwa Wczytywanie...

Chcesz przeczytać więcej?

Wyłącz adblocka.

Dziękujemy :)


ODBLOKUJ NADMORSKI24